Kiedyś Tracz po mistrzowsku dojechał tulczyńskiego rolnika, który nie chciał mu sprzedać
swojej ziemi, bo niby jego z dziada pradziada i chce tam po wiek wieków gospodarzyć. W
swoim misternym planie doniósł na niego do organów administracji państwowej, że ten
nielegalnie wyciął drzewa na swoim polu co było zresztą zgodne z prawdą. Dopieprzyli mu
taką grzywnę, że się chłopina nie pozbierał. W efekcie ziemia i chałupa trafiła na licytacje
komorniczą, całą wieś pod przewodnictwem księdza proboszcza Antoniego zbierała hajsiwo,
co by się zgadzało i ziemi chłopu nieodebrali. Nikt nie domyślał się, że to robota Tracza
Janusza, który przebił ofertę wszystkich, zdobył co chciał, a w chałupie celem ostatecznego
upodlenia niepokornego rolnika otworzył burdel o wdzięcznej nazwie „Ojcowizna”. Tak
właśnie wgniatał w podłoże swoich wrogów Tracz Janusz, najczarniejszy z czarnych
charakterów polskich seriali. Niejaki Waldemar Jaroszy to mu może buty czyścić.
Streszczenie pasty o Januszu Traczu i tulczyńskim rolniku
Janusz Tracz, jako jeden z najczarniejszych charakterów polskiego serialu “Plebania”, przeprowadził misterną intrygę przeciwko tulczyńskiemu rolnikowi, który nie chciał sprzedać swojej ziemi, będącej w jego rodzinie od pokoleń. Tracz doniósł na niego do administracji państwowej za nielegalne wycięcie drzew na własnym polu (co było zgodne z prawdą), co skutkowało ogromną grzywną. Rolnik nie był w stanie jej spłacić, przez co jego ziemia i dom trafiły na licytację komorniczą. Mieszkańcy wsi, pod przewodnictwem księdza Antoniego, próbowali zebrać pieniądze, aby uratować majątek rolnika. Jednak Tracz przebił wszystkie oferty i zdobył posiadłość. W akcie ostatecznego upokorzenia rolnika otworzył w jego dawnym domu burdel o nazwie “Ojcowizna”.

