Zima idzie a ja w starych adidasach już miałem dziurę taką, że można było 2 palce wsadzić
więc po miesiącu wyrzeczeń dzięki którym zaoszczędziłem pieniądze, poszedłem wczoraj do
galerii handlowej kupić sobie porządne buty na zimę. W sklepie CCC znalazłem pic rel.
Solidne wykonanie, przystępna cena, modny wygląd- nie zastanawiałem się długo. Wróciłem
z butami do domu, pochodziłem w nich po pokoju, poprzeglądałem się w lustrze i czułem
dobrze. Jeszcze je solidnie zaimpregnowałem, żeby nie przepuszczały wody i się nie
niszczyły.Dzisiaj poszedłem w swoich nowych butach na uniwersytet. Czułem się dzięki nim bardziej
pewny siebie, jak siedziałem na korytarzu to nogi wyciągałem daleko, żeby ludzie lepiej
widzieli jakie mam eleganckie buty.
Po zajęciach czekam na przystanku na Krakowskim Przedmieściu na autobus a tu z
kawiarni wychodzi znany podróżnik katolicki Wojciech Cejrowski. Elegancko ubrany a nie w
jakąś tam koszulę hawajską, z egzotycznych motywów to miał tylko w ręce taki kubeczek na
yerba mate.
Popatrzył się na mnie, na moje buty i podchodzi i zagaduje, czy te buty to są te z CCC za
139,00zł.
Ja mu zadowolony mówię, że tak panie Wojtku, te same dokładnie, i że miło, że pan
zauważył.
Cejrowski na to powiedział tylko
Śmieć
Mi szczęka opadła i nie wiem o co chodzi. Cejrowski pyta, którego wyrazu nie rozumiem
„śmieć” czy „śmieć”. No to ja mówię, że obydwa rozumiem tylko nie wiem dlaczego tak
mówi. Cejrowski mówi, że dlatego, że tylko śmieć może nosić takie chujowe, biedackie buty.
Że on do dzikich krajów jeździł i tam ONZ i Czerwony Krzyż takie buty przysyłał dla biednych
ludzi za darmo i nawet oni nie chcieli w nich chodzić tylko wyrzucali. I że nawet było
specjalne posiedzenie komisji UNICEF, że nie wolno głodnym dzieciom takich gównianych
butów dawać, więc tam przestali wysyłać tylko do sklepów do Polski.
Ludzie na przystanku śmiechają pod nosami i się patrzą na moje buty, ja już gula w gardle i
staram się jakoś jeden za drugim schować ale to nic nie daje. Ale jednak pomyślałem, że nie
dam sobą pomiatać nawet znanemu człowiekowi i krzyczę na Wojciecha, że on sam
przecież boso przez świat chodzi więc nie ma prawa się do moich butów przypierdalać.
Cejrowski w śmiech i mówi, że boso to on chodzi w eleganckich krajach zagranicznych a nie
w Polsce gdzie co 5 metrów można w psie gówno wejść albo jakąś strzykawkę z HIV, i że po
Polsce to on chodzi w porządnych butach i pokazuje mi swoje buty z jakimiś frendzlami,
paskami, dolce&gabana i że nawet taki guzik mają, że jak go lawina przysypie w tych butach
to on ten guzik naciska i go wtedy można znaleźć pod śniegiem.
Ja nie daję za wygraną i krzyczę, że przecież on jest człowiekiem wierzącym gorliwie i że
Pan Jezus chodził boso albo w jakichś rozpadających się sandałach więc dlaczego on mnie
obraża. Cejrowski na to, że z tymi sandałami Jezusa to lewacka propaganda II Soboru
Watykańskiego i Jezus obuwie dobierał bardzo starannie, i jakby teraz zszedł na ziemię
znowu i mnie w takich butach zobaczył to by mi w mordę przypierdolił.
Ja cały czerwony, nie wiem co powiedzieć, ludzie ryczą ze śmiechu a Wojtek Cejrowski
mówi, żebym się zachował jak biały człowiek honoru i te buty zdejmował i wypierdolił. No to
ściągam te buty, cały już zaryczany bo tak mi było ich szkoda i odkładam do kosza na śmieci
na przystanku delikatnie, bo je chciałem wyjąć jak Cejrowski pójdzie.
Stoję na śniegu w samych skarpetkach, nogi aż pieką od zimna, autobus powoli nadjeżdża,
chciałem szybko buty złapać i wskoczyć do środka ale jak się rzuciłem do śmietnika to
Wojciech mi zagrodził drogę i powiedział, żebym miał trochę godności. Wsiadłem bosy do
autobusu, przejechałem jeden przystanek, wysiadłem i biegiem lecę spowrotem buty zabrać.
Grzebię w śmietniku, wszystkow wyrzucam z niego ale butów nie ma. Pytam ludzi co stali na przystanku, czy butów ktoś ze śmietnika nie zabrał a oni mówią, że tak, że znany podróżnik
Wojciech Cejrowski tutaj był i wziął buty i powiedział, że jedzie na ryzykowną wyprawę do
Nepalu i w sam raz będzie miał buty eleganckie i niezawodne.
A ja będę całą zimę zapierdalał w starych adidasach.
Narrator opowiada, jak po miesiącu oszczędzania kupił w sklepie CCC solidne, modne buty zimowe za 139 zł. Po impregnacji czuł się w nich pewnie i elegancko, co poprawiło jego samopoczucie.
Na przystanku autobusowym narrator spotkał znanego podróżnika Wojciecha Cejrowskiego. Cejrowski zauważył buty narratora i skrytykował je, nazywając go “śmieciem”. Wyjaśnił, że takie buty były rozdawane przez organizacje humanitarne w biednych krajach, ale nawet tam ich nie chciano. Publicznie wyśmiał narratora, twierdząc, że Jezus nosiłby lepsze obuwie.
Pod presją otoczenia narrator zdjął swoje nowe buty i wyrzucił je do kosza na śmieci. Gdy próbował je odzyskać po odejściu Cejrowskiego, okazało się, że podróżnik zabrał je dla siebie na wyprawę do Nepalu. Narrator został zmuszony do chodzenia zimą w starych adidasach.

