Pasta opowiada humorystyczną historię z perspektywy narratora, który został zmuszony do udziału w balu przebierańców organizowanym przez jego szefa, na którym spotyka Krzysztofa Krawczyka.
Kiedyś w pracy zorganizowali bal przebierańców. Szef powiedział, że obecność
obowiązkowa inaczej premii nie będzie. Sto złoty super premia kurwo. Każdy się
zadeklarował, że przyjdzie, bo 100 zł to będą mieli na gaz do samochodu to też musiałem
iść żeby nie wyjść na ostatniego przegrywa. Pojechałem od razu po pracy do wypożyczalni
strojów żeby wybrać najlepszy zanim inni się obudzą a mi zostanie tylko myszka miki.
Wbijam: Panie daj pan jakieś przebranie dla mnie. Muszkieter może być? Spoko biorę.
Wziąłem i wyszedłem. Przez tydzień w pracy temat numer jeden, kto, za co się przebierze.
Normalnie jak w podstawówce. Dziewczyny oczywiście króliczki playboya, jedna gruba
powiedziała, że też chyba za to się przebierze, ale szybko dostała ripostę żeby się przebrała
za komodę. Poryczała się i wzięła L4 na dwa tygodnie. Faceci oczywiście batmany,
spajdermeny, kowboje itd. Nadszedł w końcu ten dzień, wbijam na party, heheszki, gruba
jednak przyszła przebrana za Marilyn Monroł. Siedzimy sobie pijemy, nawet jedna
blondynka przebrana za dee dee z dextera mnie pochwaliła za fajny stój muszkietera. Było
lepiej niż się spodziewałem. Jednak cały czas miałem na oku jedną taką, co siedziała i piła
soczek, taka 8/10. Pytałem się, kto to jest, ale nikt jej nie znał. Szefo powiedział, że to z góry
kogoś przysłali. Alkohol szumiał już w głowie zdobyłem się na odwagę i podbijam.Siema Anon jestem a ty?
Hehehe miło mi, Ewa
Jakoś poszło. Jeden drink, drugi. Nagle znaleźliśmy się na parkiecie. Tańczymy w najlepsze.
Nawet nie wiedziałem, że umiem tak dobrze tańczyć. Jeden kawałek za drugim, wolne
szybkie i nagle drzwi od sali otwierają się z hukiem. Muzyka milknie a tam unosi się
charakterystyczne
MÓJ PRZYJACIELU!
Każdy wtf, o co chodzi.
ŻONY NIE DAŁEM!
Patrzę na drzwi a tam pojawia się Krawczyk w takim stroju jak ja. Ewka cała czerwona na
twarzy mówi pod nosemSorry Anon.
Wtedy dotarło do mnie że całą imprezę bawiłem się z Ewą Krawczyk.ŻONĘ WZIĄŁEŚ SOBIE SAM!
Krawczyk wściekły wbiega na sale w stroju muszkietera z wyciągniętą szpadą prosto na
mnie. Niewiele myśląc wyciągnąłem swoją i zaczynamy walczyć. Szybko zrobiło się
kółeczko. Walczymy jednocześnie próbując mu wytłumaczyć, że to nie tak jak myśliPanie Krawczyk, ale ja nie wiedziałem, że to Pana Ewka
A ten nic, walczy dalej. Pchnięcia, zamachy, uniki. Zacząłem się wycofywać bo życie mi
miłe. Czuje coś wielkiego za sobą, wyłożyłem się jak długi potykając się o psa Krawczyka
który sprytnie stanął pod nogami. Krzyczę z rozpaczą:Poddaje się. Niech mnie Pan nie zabija
Krawczyk spojrzał na mnie i odpowiada:
Zatańczysz ze mną jeszcze raz,
Ostatni raz,
Nim skończy się ten bal.
Podał mi rękę. Wstałem. Krzyknął muzyka i zatańczyłem z Krawczykiem. Był to najlepszy
taniec w życiu. Po wszystkim wziął Ewkę na ręce i wyszedłem dumnie ze sali.
Streszczenie pasty o Krawczyku
Narrator, aby nie stracić premii, zgadza się na udział w balu, wypożycza strój muszkietera i przygotowuje się na imprezę. W trakcie balu poznaje tajemniczą kobietę o imieniu Ewa, z którą zaczyna tańczyć i dobrze się bawić. Atmosfera jest świetna aż do momentu, gdy na salę wpada niespodziewanie Krzysztof Krawczyk (również przebrany za muszkietera), wykrzykując słowa swoich piosenek i oskarżając narratora o zabawianie się z jego żoną.
Dochodzi do absurdalnego pojedynku na szpady między narratorem a Krawczykiem. Walka kończy się, gdy narrator potyka się o psa Krawczyka i poddaje się. W finale Krawczyk proponuje wspólny taniec jako symboliczne zakończenie konfliktu. Po tańcu wychodzi dumnie z sali razem z Ewą, zostawiając narratora w oszołomieniu.

